Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2111 / 2894
W piątek muszę wstać o 2, później 5 godzin jazdy autobusem, z powrotem w domu będę o 6 w sobotę, a w tę sobotę muszę też wstać o 8 żeby zdążyć posprzątać i pójść na 14 na maraton. Chyba w ogóle nie będę spała, tylko tyle co uda mi się zdrzemnąć w autobusie 😂 Ale już na samą myśl trochę nie chce mi się już tego weekendu, pomimo że będzie fajny.
Reaguje, ale boję się że lekarz nie stwierdzi powodu do wystawienia zwolnienia, a ja na samą myśl o pójściu do tej pracy dostaje ataków
Miałam dziś jechać na salsę, ale jednak nie czuję się na siłach. Wracam do domu i od razu wchodzę pod kocyk z herbatką 😊
Przykro mi, że są jeszcze takie miejsca pracy do których ludzie boją się chodzić. Sama pracowałam w taki miejscu... przez pół roku byłam traktowana jak śmieć. Na szczęście udało mi się znaleźć inna pracę.
Jade na pizze z koleżankami z pracy, trochę żałuję bo nie będę miała jak kryszalkowac, zbierać tulipanów a staram się odkuć jeżeli chodzi o odznaki 😶
U mnie w poprzedniej pracy miałam toxic szefową. Od trzeciego dnia pracy się na mnie uwzięła i ciągle coś jej nie pasowało. Najgorsze było to, że mówiłam o tym współpracownikom to oni twierdzili, że przesadzam, że wymyślam...
W końcu mnie zwolniła, bo stwierdziła, że nie ma aż tyle pracy dla trzech osób na tym stanowisku... Zapytała czy chce zostać 3 dni do końca miesiąca czy tak jak mam na umowie, że jeszcze miesiąc, była wielce zdziwiona kiedy powiedziałam, że 3 dni i spadam 🫠
W następnym miesiącu najpierw jedna osoba z tego stanowiska szła na urlop, później druga, a na koniec jeszcze osoba z innego stanowiska. To był czas, że jak co roku zrobiło się więcej zamówień - nie mogli się z niczym wyrobić i 3/4 klientów dostało wiadomość, że przykro nam nie zdążymy... I koledzy z pracy mówili, że sobie strasznie w piętę strzeliła tym zwolnieniem.
Ale przyznaję, że ostatecznie cieszę się, że tak wyszło 🤪
Ja powoli się przymierzam do zwolnienia się, ale najpierw muszę się podleczyć, bo dzisiaj złapało mnie to już 3 razy, a teraz siedzę i płaczę od ponad godziny
Trzymam kciuki za to, żebyś wkrótce zmieniła pracę i wyrwała się z tego toksycznego miejsca.. 🤍 nie mogę sobie wyobrazić co czujesz.
Sama pracowałam w miejscu, które przyprawiało mnie o bóle brzucha jak tylko miałam jechać do pracy. Poza tym nabawiłam się tak mocnych zmian na twarzy, co było związane ze stresem, ze do tej pory się leczę i wydaje kupę kasy na lasery, kremy itp… to jest naprawdę chore, że czasami jedna osoba w pracy potrafi tak na nas wpłynąć i że w ogóle takie miejsca pracy istnieją 🤯
I szlak jasny trafił operacje mego R. Najpierw musi iść do pulmonologa bo prześwietlenie wykryli jakieś pyły na płucach. A termin dopiero na 22 i to prywatnie.
Haha to całkiem świetny pomysł 😅 a tak na poważnie to uznałam, że kupimy zwykła jedna biała i może jakoś będzie pasowac, ponieważ pościel jest biała w drobne, błękitne kwiatuszki. 😍