Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2011 / 2895
To ten strój krakowski właśnie na dzień babci i dziadka 🤦🤦.
Na wigilię klasową w tym roku na szczęście kazali na galowo ubrać, ale w tamtym roku był wymóg że dziewczynki całe na biało, oczywiście w eleganckich białych sukienkach.. zaś w tym roku na Mikołaja też na czerwono, jak nie masz to kup.. Jasełka też były po drodze jeszcze
Na dzień bajek znowu jakieś stroje były, na karnawał tak samo. Akurat moja córka połowę z okazji przechorowała, więc z jednej strony dobrze, z drugiej zaś szkoda 🙊.
Ale kosmos ogólnie z tym wszystkim 🤦.
Ja pracowałam przy social mediach i juz mnie to na tyle przerasta, ze odrzucam wszystkie takie oferty i na żadne nie aplikowałam po studiach. Wolałam iść uczyć w szkole 😂 tak mnie to zrypało. Na sam dźwięk messengera (na którym moja szefi wysyłała mi różne uwagi itp.) dostawałam po prostu ataku wściekłości 😝 Bardzo podziwiam, mnie meczy praca mocno kreatywna ciagle na wysokich obrotach… dasz sobie radę, na początku zawsze się jest troszkę ciołkiem i nic się nie wie 😅Idąc do szkoły tez nie wiedziałam tego, co chciałabym wiedzieć. I ciagle się łapię na tym, ze czegoś nie wiem… w poniedziałek siedzę w komisji na egzaminie zawodowym… w środę tez (tu jestem przewodnicząca komisji), szkolenie było na ostatniej radzie, a oni mnie swiezaka do tego zespołu wrzucili… podobno ma być obserwacja z CKE, jak coś skopię to wszystkim narobie problemów. 😂 Poza tym, teraz dwa poniedziałki są wolne od lekcji, a ja muszę 70 km w jedna stronę jechać na egzamin… bo wcale nie ma nauczycieli, którzy mieszkają bliżej. Przecież nikt mi za to dodatkowo nie zapłaci, a inni leżą w domku 🤪 Nie wiem, czy mam się stresować egzaminami czy tym, ze mi się ulało w tym temacie przy dyrektorce 😂
Mam robić bardziej ambitne zdjęcia dla jednej z firm z którą pracuje od ponad roku i teraz doszły rolki. Nie wiem czy myśleli czy nie, że bez gadania będę robiła je w tej samej cenie, ale wiadomo, że przecież nie będę robiła za taką samą cenę pracy, która teraz będzie wymagała ode mnie więcej czasu, pomyślunku i wysiłku. Co z tego, że kwota jest liczona od zdjęcia. I tak to była pierwsza firma dla której zaczęłam robić zdjęcia i dostają zdjęcia za niską cenę. Mam nadzieję, że szef firmy zgodzi się na podwyżkę, bo inaczej będę musiała zrezygnować z tej współpracy.
Ostatnio dość często boli mnie brzuch w jednym miejscu i chyba będę musiała się udać na gastroskopię. Na samą myśl aż mi niedobrze 😭 narazie zapisałam się na USG brzucha i zobaczymy co wyjdzie
U nas w zeszłym roku było przedstawienie . Dzieci miały być przebrane za krasnoludki. Udało mi się coś stworzyć na krasnoludka - dziewczynkę. Dwa dni wcześniej dowiedziałam się, że każdy jest chłopcem....
Na mikołajki to samo - tak jak piszesz nie masz to kup i koniec kropka - każdy ma mieć ubranie z motywem świątecznym w CZERWONYM kolorze -.-'
Zbiórka na kwiaty i prezent, bo nauczycielka ślub wzięła. Zbiórka na wolontariat, zbiórka na to siamto i owamto. Idzie zwariować -.-'
Nie dość, że na początku roku wydajemy stówkami to jeszcze w ciągu trwania roku szkolnego ciągle jakieś wydatki. Nawet jeśli są to symboliczne kwoty to w ciągu roku się to uzbiera i wychodzi sporo..
U teraz było tak, że dzieci dostały paczki na Mikołaja ale były one kupione z klasowych pieniędzy, a jako główną atrakcję mieli warsztaty czekolady za które trzeba było już zapłacić 🙊.
Na święta dostałam pędzle do makijażu, ale tak bardzo chciałam ich użyć, że nie zrobiłam zdjęć na DC, a teraz już są całe umorusane. 🤦
U Was też były warsztaty ? 😆 U mnie jako tako paczek nie dostali ale 100 na wycieczkę do fabryki czekolady w Gdańsku szybko wydałam 🤣🤣🤣 i osobne 10 zł na ptasie mleczko aby elf mógł dać dzieciom młodej też trzeba było sypnąć groszem - szli na miasto ^^
Taaak były, u was też? Hahaa 🤦🤣🤣
Aaa no u nas przyjechali skądś tam i robili w przedszkolu tą czekoladę i mieli 12 pralinek i choinkę, no i to ozdabiali tylko szkoda, że połowa z tych pralinek nawet do domu nie dotarła 🤣🙊.
A no to wiadomo, u mnie na szczęście jeszcze tego problemu nie ma typu 'matka sypnij groszem' haha 🤣. Ogólnie moja córka jak dostaje od kogoś pieniądze to zerknie i oddaje spowrotem albo daje nam
Moja też chowa ale jak wymyśla coś na zakupach za bardzo to płaci swoimi. Fakt, w tedy liczy porządnie co by jej za mało nie zostało 😆 ale jednak na wycieczkę sypnąć coś trzeba teraz zbiera na zieloną szkołę i pyk 850 zł poleciało na 3-4 dni aby dziecko w maju chyba pojechało.
Córcia znowu ma katar a ledwo co tydzień spokoju było. Zdążyłam wczoraj powiedzieć że trzeba schować krople i aspirator do noska
Za głowę się łapie jak to czytam 😬 a jak ktoś ma więcej dzieci - i u jednej biała bluzka, u drugiej czerwona koszula, u trzeciego coś innego 🥴. Nie dość, że tak jak piszecie wydatki na przedszkole nie są małe to czy to nie wyklucza najbiedniejszych? Dzieci akurat faktycznie dużo chorują ale założę się, że znajdzie się kilka mam które nie wyślą tego dnia dziecka - bo po prostu nie mają takiego ubrania.
Jeżeli jeszcze ktoś ma dużo kuzynostwa w podobnym wieku to może by się udało pożyczyć. Ewentualnie jak mama lubi biegać po lumpach to może coś znajdzie w niskiej cenie. Ale jak ktoś nie ma do tego talentu czy zwyczajnie czasu? 🤔 To zostają nowe rzeczy - a jeszcze przy kryzysie klimatycznym ma się to nijak do promowania ekologii.
Walczyłam o odznakę,,Różowa perfekcja" dobrze mi szło a tu nagle pyk niebieska chmurką zamiast różowej i wszystko trzeba zacząć od nowa 😔
Moja córka ma szczęście trafiania do klas z dziećmi z "wyższych sfer "- nie bogatych czy coś ale.z rodzicami typu "nie daj się, a postaw i się pokaz " każdym kosztem. Mam ją jedną więc jakoś dajemy radę, ciuchy głównie mam po mojej siostrze - między nimi nie ma wielkiej różnicy wieku - ale są i były dni, w których poprostu siadam i tłumacze dziecku nie pójdzie/ nie dostanie bo... W zeszłym roku nie była na zielonej szkole - jako jedna z 3 dzieci . Usiadłam i wytłumaczyłam dlaczego. Znam jednak rodziny, których dzieci notorycznie nie chodzą na imprezy czy wycieczki, bo nie ma dosłownie za co, a dzieci jest np.troje.
Tak, łatwo nie jest. Nauczyciele wymyślają na potęgę.
Wiecie co ja to widzę z drugiej strony czyli Pani nauczycielki i wiem że jakby mało organizowały takich rzeczy to rodzice by się czepiali.
@CichooBadz to już zależy od rodziców. Z mojej klasy większość już ma dosyć. Ponoć w drugim półroczu mają to trochę ograniczyć. Nie widzimy nic złego w tym, że dzieci mają atrakcje ale taką atrakcją może być spacer gdzie my akurat las mamy po drugiej stronie szkoły.
Nasze dzieci z tego wszystkiego najlepiej wspominają sprzątanie świata, a nie wycieczkę do Gdańska gdzie każde wróciło umęczone 🤣.
Wierz mi, że gdyby nie rodzice i dyrekcja, to nauczyciel by tej zielonej szkoły w ogóle nie organizował, bo większość z nich średnio ma na nią ochotę w ogóle jechać. ;P Tak samo z tymi wszystkimi atrakcjami - częściej są to naciski z góry lub rodziców niż inicjatywa samego nauczyciela.
Zgadzam się z @wenkka 😁 dla nauczycieli to też dodatkowa robota, a wyjazdy z dziećmi na wycieczki wcale nie są dla nauczyciela takie super jak mogłoby się wydawac: stres, ciągłe liczenie dzieci itd...
Dokładnie, bo nikt nauczycielom za te wyjazdy nie płaci Proszę nie winić nauczycieli, tylko system