Kamilabea
Kamilabea
7.59krok temu

Kilka pytań do pracy

Cześć dziewczyny!

Właśnie kończę pracę z socjologii, na zaliczenie semestru. Brakuję mi jednej rzeczy, a mianowicie "ankiety".
Pytań mam nie wiele, bardzo proszę o odpowiedzi szczególnie mamy, ale i nie mamusie. Proszę o zaznaczenie ,z której jesteście grupy I odpowiedź na pytania:

1. Wpływ 500+ na środowisko i rozporządzanie gotówką przez matki. Oszczędzanie, rozrzutność, na co wydają.
2. Wychowanie w rodzinie co uczy a czego brakuję. (Przedmiot w szkole)
3. Świadomości polskich matek
Co im wolno a co nie.
4. Jak błędy Twoich rodziców wpłynęły na Twoją przyszłość.

Z góry bardzo Wam dziękuję ❤️

Dollka
Dollka
4.06krok temu

nie jestem mamą

1. Ludzie są różni, więc z pewnością są mamy które świetnie zainwestują te pieniądze, ale jak to w życiu bywa, znajdą się też osoby, co wydadzą to na swoje potrzeby lub po prostu mniej potrzebne rzeczy.

Jaki jest moim zdaniem wpływ? Raczej negatywny. Podatki są coraz większe, zakupy w sklepie są droższe (niektóre rzeczy w Polsce są droższe niż w Szwajcarii - SZOK!), dużo osób wybiera bezrobocie, bo to im się bardziej opłaca, przykre... może myślę źle, bo nie interesuję się polityką i nie mam na ten temat dużej wiedzy, ale obserwuję świat i te wszystkie zmiany jako młoda, dorosła osoba i boję się co będzie dalej. Gdy pracowałam w Polsce plakac mi sie chcialo, gdy myslalam o tym, kiedy uzbieram na jakies mieszkanie. Uwazam, ze troche lepiej by to wszystko funkcjonowalo, gdyby mniej zabierali, a nie - wiecej dawali. Ludzie daliby sobie rade sami, mysle ze tez by chetniej wspierali innych. Mniej majatni ludzie, ktorzy chca dla przykladu zalozyc firme na tym cierpia. Zabiera sie zbyt wiele osobom, ktore naprawde ciezko pracuja. Straty ponosi tez polska gospodarka.

2. Szczerze to nie pamietam o czym sie uczylismy na tym przedmiocie, raczej o niczym ciekawym skoro nic nie zapamietalam :p, ale powiem ogolnie ze w szkole brakuje mi wychowania na tematy potrzebne do codziennego zycia: gotowanie, relacje miedzyludzkie, zarzadzanie pieniedzmi, ogolnie rozwoj osobisty, szukanie i rozwijanie swoich pasji. Sam system nauczenia jest nieciakawy, zabija kreatywnosc, zabiera czas wolny po szkole (uczenie sie na sprawdziany, prace domowe), odbiera pasje.

3. nie mam zdania

4. To tez zalezy od czlowieka, jeden bedzie powielac bledy rodzicow, a drugi z tych bledow wyciagnie wnioski. Ja np. nauczylam sie, ze nigdy nie wezme kredytu, zawsze bede starac sie miec poduszke finansowa, nie mam co liczyc na innych, musze umiec byc samodzielna, ale tez wiem jak zyje sie w biedzie, doceniam co mam, nie wymagam od zycia luksusow, ale tez daze malymi krokami do polepszenia swojego zycia, najwieksza miare przywiazuje relacjom z bliskimi i zdrowiu.

Kamilabea
Kamilabea
7.59krok temu
Dollka • rok temu
nie jestem mamą 1. Ludzie są różni, więc z pewnością są mamy które świetnie zainwestują te pieniądze, ale jak to w życiu bywa, znajdą się też osoby, co wydadzą to na swoje potrzeby lub po prostu mniej potrzebne rzeczy. Jaki jest moim zdaniem wpływ? Raczej negatywny. Podatki są coraz większe, zakupy w sklepie są droższe (niektóre rzeczy w Polsce są droższe niż w Szwajcarii - SZOK!), dużo osób wybiera bezrobocie, bo to im się bardziej opłaca, przykre... może myślę źle, bo nie interesuję się polityką i nie mam na ten temat dużej wiedzy, ale obserwuję świat i te wszystkie zmiany jako młoda, dorosła osoba i boję się co będzie dalej. Gdy pracowałam w Polsce plakac mi sie chcialo, gdy myslalam o tym, kiedy uzbieram na jakies mieszkanie. Uwazam, ze troche lepiej by to wszystko funkcjonowalo, gdyby mniej zabierali, a nie - wiecej dawali. Ludzie daliby sobie rade sami, mysle ze tez by chetniej wspierali innych. Mniej majatni ludzie, ktorzy chca dla przykladu zalozyc firme na tym cierpia. Zabiera sie zbyt wiele osobom, ktore naprawde ciezko pracuja. Straty ponosi tez polska gospodarka. :( 2. Szczerze to nie pamietam o czym sie uczylismy na tym przedmiocie, raczej o niczym ciekawym skoro nic nie zapamietalam :p, ale powiem ogolnie ze w szkole brakuje mi wychowania na tematy potrzebne do codziennego zycia: gotowanie, relacje miedzyludzkie, zarzadzanie pieniedzmi, ogolnie rozwoj osobisty, szukanie i rozwijanie swoich pasji. Sam system nauczenia jest nieciakawy, zabija kreatywnosc, zabiera czas wolny po szkole (uczenie sie na sprawdziany, prace domowe), odbiera pasje. 3. nie mam zdania 4. To tez zalezy od czlowieka, jeden bedzie powielac bledy rodzicow, a drugi z tych bledow wyciagnie wnioski. Ja np. nauczylam sie, ze nigdy nie wezme kredytu, zawsze bede starac sie miec poduszke finansowa, nie mam co liczyc na innych, musze umiec byc samodzielna, ale tez wiem jak zyje sie w biedzie, doceniam co mam, nie wymagam od zycia luksusow, ale tez daze malymi krokami do polepszenia swojego zycia, najwieksza miare przywiazuje relacjom z bliskimi i zdrowiu.

Dziękuję ❤️

Kamilabea
Kamilabea
7.59krok temu

Up up❤️

Heylovely
Heylovely
7.76krok temu

Nie jestem mamą

1. Nie mam pojęcia jak rozporządzają, bo wśród znajomych i rodziny nie mam za wiele osób z małymi dziećmi.
2. Niczego nie uczy moim zdaniem, jedyne zajęcia jakie pamiętam to o miesiączce i mogły na nie przyjść tylko dziewczynki, co jest moim zdaniem krzywdzące, bo później faceci nie mają pojęcia co to okres. Żadnych podstaw na przykład zarządzania finansami nie było. Zupełnie zbędne zajęcia, które z tego co pamiętam nie były nawet obowiązkowe
3. Niestety uważam, że matki w Polsce uważają się za osoby święte, którym wszystko wolno. Mam dziecko, więc mam wszędzie pierwszeństwo, więcej praw itp. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, ale często się z tym spotykam.
4. Na początku wpłynęły dość negatywnie. Później zdałam sobie z nich sprawę i przestałam je powielać, na tyle na ile to możliwe. I bardzo mi to pomogło.

OrzechOwa235
OrzechOwa235
4.53krok temu

Nie jestem mamą

1. Pracując w sklepie na codzień mam styczność z matkami ale to jest tak rozległy temat. Jedne pracują i pobierają 500 inne znowuż nie pracują i zajmują się domem, dziećmi.
500+ to niewiele w tych czasach jednak nie jestem za takim rozdawnictwem. Myślę, że powinna być to pomoc tylko dla osób pracujących.

Na codzień widzę różne rodziny a jak przyjdzie matka która odmawia dziecku zabawki za 2 zł ale sama kupuje sobie pierdoły to mnie szlak trafia. Jest pani która ma 4 dzieci i są bardzo zaniedbane. Ostatnio dziewczynka powiedziała że ma tylko dwa zeszyty w domu a przecież matka jest w pełni zdrowa i mogłaby podjąć pracę.
Przez ciężkie czasy o oszczędzaniu tych pieniędzy raczej nie ma mowy i myśle, że większość tych pieniędzy nie jest przeznaczona na dzieci. Uważam, że powinny być jakieś bony, może wtedy dzieci miałyby wszyto czego potrzebują.

2. Wdżwr uważam za zbędny przedmiot, u mnie w szkole oglądało się filmy na tych lekcjach.
Uważam, że ten przedmiot powinien przygotować na dorosłe życie. Wiele rodziców nie rozmawia z dziećmi na ważne tematy przez co później są niedoświadczone i zdane na siebie. A przecież na takich lekcjach można by wiele nauczyć o wzajemnym szacunku, ważnych wartościch w życiu.
Temat który został poruszony już wyżej, lekcja miesiączki powinna być przeprowadzona dla każdego a nie tylko dla dziewczynek. Autentycznie znam osoby które myślały, że miesiączka trwa miesiąc jak sama nazwa wskazuje...

3. Tutaj ciężko jest mi się wypowiedzieć bo matką nie jestem
4.Człowiek całe życie uczy się na błędach a te popełnione przez rodziców są dla mnie lekcją. Staram się nie popełnić tych samych błędów i być ich lepsza wersja.

sailor
sailor
10.7krok temu

Jestem mamą.

1. Wpływ 500+ na środowisko i rozporządzanie gotówką przez matki. Oszczędzanie, rozrzutność, na co wydają.
Nie powiem, 500+ nam się przydaje, choć wolałabym żeby zamiast tego było np. darmowe obiady w szkołach. Te pieniądze wydajemy na zajęcia dodatkowe dziecka. To co zostanie, wrzucamy do domowego budżetu i jest przeznaczone na bieżące wydatki, razem z innymi pieniędzmi na zakupy dla dziecka.
Często wiele matek nie pracuje, bo mając kilka dzieci dosłownie żyje z tego świadczenia. Osobiście tego nie rozumiem, jak można być tak leniwym i ograniczonym. Jestem za ograniczeniem 500+ dla rodziców pracujących (z pominięciem rodziców opiekującymi się niepełnosprawnymi dziećmi). 500+ powinno być dodatkiem do dochodu, przeznaczonym całkowicie dla dzieci, a nie źródłem dochodu.

2. Wychowanie w rodzinie co uczy a czego brakuję. (Przedmiot w szkole)
Moje dziecko nie ma jeszcze tego przedmiotu. Może będzie miało w 4 klasie. Wg mnie powinno się dużo lekcji poświęcić emocjom, podejściem do drugiego człowieka, nauce o biologii, o orientacjach, o mniejszościach i tolerancji.

3. Świadomości polskich matek
Co im wolno a co nie.
Myślę, że świadomość polskich matek jest coraz większa. Na pewno większa niż 20-30 lat temu kiedy sama byłam dzieckiem. Choć niektóre zachowują się jak święte krowy. Wczoraj byłam świadkiem jak 2 kobiety siedziały przy stoliku a dziecko, obstawiam kilkumiesięczne posadziły w pampersie na stole i rozmawiały. Ale to niestety świadczy znów o ich wychowaniu i kompletnym braku kultury.

4. Jak błędy Twoich rodziców wpłynęły na Twoją przyszłość.
Bardzo ciekawe pytanie. Ja od moich rodziców otrzymałam bardzo dużo miłości, warunki do nauki i naprawdę wszystko co mogłam chcieć w miarę możliwości finansowych. Ale jednej rzeczy nie dostałam. Moim rodzicom zawsze brakowało czasu. Nie mieliśmy żadnych wycieczek do lasu, czy coś pozwiedzać. Pamiętam może 3-4 wyjazdy na wakacje. Po prostu poświęcali nam mało czasu bo albo byli w pracy albo byli zmęczeni. Dlatego mając dziecko staram się jej zapewnić to czego ja nie miałam - swój czas. Częste wycieczki, wyjścia na lody, babskie wyjścia, czy nawet gry w zwykłe planszówki w domu.

Szeptucha
Szeptucha
8.5krok temu

1. U mnie głównie szło na mleko modyfikowane bo nie mogłam karmić piersią syna i zamawiałam większe paczki pieluszek. Trochę na słoiczki i przekąski.

2. Przedmiot jest prowadzony zazwyczaj, że osobno chłopcy, osobno dziewczynki. Jedyne co ja pamiętam z wdż - pani narysowała jakieś dwie fale i powiedziała, że "DNA to takie sprężynki" 😅 ale o co jej chodziło to nie wiem, do brzegu dopłynąć nie mogła...
I, że mężczyzna pisze się przez samo ż - bo mężczyzna - życzy
A nie szczy pod krzakiem 🙃😅

Więcej świadomości o chorobach układu rozrodczego - bo o jakimś HIV itp. mam wrażenie, że jest wspomniane po łebkach.
Ale też więcej o insulinooporności, endometriozie itp.

I też więcej o samym przebiegu porodu - wiem, że dopóki się samemu nie rodzi to ciężko sobie wyobrazić. Ale mam wrażenie, że za dużo się mówi o rozwoju samego płodu a za mało o tym od strony matki 🙃

3. Polska jest podobno wolnym krajem 😅. Najwięcej niestety nie wiemy co nam wolno w szpitalach.

W Danii jak prowadziłam ciążę to było to dla mnie psychicznie dużo lżejsze. Dużo bardziej skupiali się nad tym jak ja się czuję i czego oczekuje. Chociaż w Polsce miałam większą pewność, że dziecko jest zdrowe - bo robili więcej pobierania krwii czy USG. Tutaj jak nic się nie dzieje to tego w trzecim trymestrze w ogóle nie ma 🙃

Nie wolno bić i krzyczeć na dzieci 🤷🏻‍♀️.

4. Moi rodzice ogólnie byli super ❤️. Dużo miłości, podchodzili do wszystkiego sprawiedliwie. Niestety moja mama jest dość znerwicowaną osobą, a jest tak przez pokolenie dziadków 🙃. Ogólnie się nie buntowałam, ale brakowało mi czasami przyzwolenia na różne wybryki i błędy.
Bo jak się tak działa to dziecko i tak zrobi po swojemu, tylko się nie do wszystkiego później przyzna 😅

Niestety ja sama też przez to jestem dość znerwicowana 🙃 mam dużo lęków, natręctw...

Ona nie poszła na terapię. Ja póki co pewnie też nie pójdę - a było by lżej...

Kamilabea
Kamilabea
7.59krok temu

@Venus300
@OrzechOwa235
@sailor
@Heylovely

Dziękuję bardzo

gulonica
gulonica
4.33krok temu

Nie jestem matką.

1. 500+, w moim odczuciu jako 27 bezdzietnej kobiety to totalna hipokryzja i kupowanie wyborców. Sama znam kobietę, która ma 4 dzieci i jak tylko weszło 500+ zrezygnowała z pracy, bo więcej kasy miała z 500+ i zasiłków z mops, niż z pracy na etat.
Dla mnie to jest totalnie nie przemyślane, uważam wszelkie takie programy powinny być tylko dla ludzi pracujących. Nie dla leserów i nierobów. Uważam też, że w jakiś sposób osoby które mają kilkoro dzieci i nie mają źródła dochodu powinny być bardziej kontrolowane.
Często mam wrażenie, że to 500+ idzie na spełnianie zachcianek rodziców niż na rozwój dzieci. Moim zdaniem te 500+ powinno iść np. na przedszkola i żłobki, czy jakieś darmowe centra nauki, a nie do kieszeni rodziców.

2. Dla mnie ten przedmiot to totalna porażka. W mojej szkole uczyła go KATECHETKA. O czym były te lekcje, ogólnie to wszystko opierało się na tym jak to zły jest seks i jak to kobieta jest winna temu, że mężczyzna się podnieca ogólnie to współżyjemy tylko wtedy gdy chcemy mieć dziecko, nie dla przyjemności, że miesiączka to jedna wielka tajemnica i temat tabu i absolutnie nie można używać tamponów.
Na lekcjach nie było nic o żadnych metodach antykoncepcji, gdzie ewentualnie szukać pomocy w trudnej sytuacji, co jeżeli psychicznie czujemy się źle, gdzie się udać, że prosić o pomoc to żaden wstyd. Nie było nic o poznawaniu siebie, o samorozwoju, o realizacji.

3. Nie jestem matką, ale mnie osobiście na ten moment rozwalają teksty, że matka musi siedzieć z dzieckiem o 3 rok życia, nie może myśleć o sobie i o swoim rozwoju tylko i wyłącznie o dziecku, dziecko może wejść na głowę bo jest najważniejsze i to tylko kobieta powinna się w pełni poświęcić dziecku.

4. Nie mogę nazwać tego błędami, ale moi rodzice nigdy nie mieli czasu. Wiem, że harowali tak po to żebyśmy z bratem mogli jechać na wycieczkę, żebyśmy mieli w czym chodzić i co zjeść. I myślę, że oboje z bratem przejęliśmy po nich ten pracoholizm. Bo na ten moment i ja i brat zarabiamy dobrze, ale żadne z nas nie przepuści nadgodzin czy jakiś dodatkowych sobót.

Kamilabea
Kamilabea
7.59krok temu
gulonica • rok temu
Nie jestem matką. 1. 500+, w moim odczuciu jako 27 bezdzietnej kobiety to totalna hipokryzja i kupowanie wyborców. Sama znam kobietę, która ma 4 dzieci i jak tylko weszło 500+ zrezygnowała z pracy, bo więcej kasy miała z 500+ i zasiłków z mops, niż z pracy na etat. Dla mnie to jest totalnie nie przemyślane, uważam wszelkie takie programy powinny być tylko dla ludzi pracujących. Nie dla leserów i nierobów. Uważam też, że w jakiś sposób osoby które mają kilkoro dzieci i nie mają źródła dochodu powinny być bardziej kontrolowane. Często mam wrażenie, że to 500+ idzie na spełnianie zachcianek rodziców niż na rozwój dzieci. Moim zdaniem te 500+ powinno iść np. na przedszkola i żłobki, czy jakieś darmowe centra nauki, a nie do kieszeni rodziców. 2. Dla mnie ten przedmiot to totalna porażka. W mojej szkole uczyła go KATECHETKA. O czym były te lekcje, ogólnie to wszystko opierało się na tym jak to zły jest seks i jak to kobieta jest winna temu, że mężczyzna się podnieca ogólnie to współżyjemy tylko wtedy gdy chcemy mieć dziecko, nie dla przyjemności, że miesiączka to jedna wielka tajemnica i temat tabu i absolutnie nie można używać tamponów. Na lekcjach nie było nic o żadnych metodach antykoncepcji, gdzie ewentualnie szukać pomocy w trudnej sytuacji, co jeżeli psychicznie czujemy się źle, gdzie się udać, że prosić o pomoc to żaden wstyd. Nie było nic o poznawaniu siebie, o samorozwoju, o realizacji. 3. Nie jestem matką, ale mnie osobiście na ten moment rozwalają teksty, że matka musi siedzieć z dzieckiem o 3 rok życia, nie może myśleć o sobie i o swoim rozwoju tylko i wyłącznie o dziecku, dziecko może wejść na głowę bo jest najważniejsze i to tylko kobieta powinna się w pełni poświęcić dziecku. 4. Nie mogę nazwać tego błędami, ale moi rodzice nigdy nie mieli czasu. Wiem, że harowali tak po to żebyśmy z bratem mogli jechać na wycieczkę, żebyśmy mieli w czym chodzić i co zjeść. I myślę, że oboje z bratem przejęliśmy po nich ten pracoholizm. Bo na ten moment i ja i brat zarabiamy dobrze, ale żadne z nas nie przepuści nadgodzin czy jakiś dodatkowych sobót.

Dziękuję bardzo

ankaraax
ankaraax
1.56krok temu

Jestem mamą.

1. Wpływ 500+ na środowisko?
Uważam, że ma negatywny wpływ. Zamiast 500+ rodzice powinni płacić mniejsze podatki. Co z tego, że jest 500+ jak od tamtej pory wszystko poszybowało w górę? Już lepiej jakby dziecko miało miejsce w przedszkolu/ albo darmowe posiłki w szkole. Jestem też zdania by pobierać 500+ przynajmniej jeden rodzic powinien pracować. I po niektórych sytuacjach, które widziałam uważam, że pieniądze powinny być w formie bonu lub na jakimś koncie jak np był bon turystyczny i nie można go było realizować na papierochy i alko. Taką jedną sytuację przytoczę. Dziewczynka poprosiła mamę o lizaka a ta odpowiedziała, że nie ma pieniędzy po czym poprosiła o papierosy. No zagotowało się we mnie.

Wydajemy na przedszkole starszej córki bo lubi chodzić a w publicznym oczywiście brak miejsc i jest rejonizacja, na zajęcia dodatkowe, atrakcje i troszkę im odkładamy chociaż przy dzisiejszej inflacji te pieniądze tylko tracą na wartości.

2. Wychowanie w rodzinie
Szczerze uważam, że nie uczy zbyt wiele. Sama z tego przedmiotu nie pamiętam praktycznie nic. My mieliśmy panią która puszczała nam czasami jakies prezentacje o budowie miejsc intymnych ale nie poruszała innych tematów a o miesiączce dowiedziałam się od mamy...

3. Świadomości polskich matek. Co im wolno a co nie.
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Bo każdy jest inny i są matki i matki...
Jedne żyją w świadomości, że im wszystko wolno skoro są matkami a inne już będą miały całkiem inne podejście.

4. Jak błędy Twoich rodziców wpłynęły na Twoją przyszłość.
Na moich rodziców nie mogę narzekać. Czasami się na mnie denerwowali , to jasne, ale powiedzmy sobie szczerze, że jako dziecko sama do tego nie raz doprowadzałam. Dali mi dużo miłości, dali mi czas, nauczyli mnie wielu rzeczy

enflores
enflores
121rok temu

Jestem mamą ☺
1. Moim osobistym zdaniem 500+ to program, który powinien być skierowany dla rodzin z których choć jedno z rodziców pracuje. Powinien być w postaci bonu na rzeczy/ usługi związane z dziećmi (przybory dedykowane dzieciom, materiały higieniczne,
karnety na aktywności aktywności np. basen, jazda konna, albo prywatne konsultacje u lekarzy, dietetyków, logopedów, psychologów itp.). Sama pieniądze wykorzystuje dokładnie w taki sposób. Kwota ta nie wpływa znacząco na mój budżet domowy. Nie traktuje jej jako niezbędnej do życia.
2. W szkole brakuje zajęć indywidualnych z psychologami i logopedami. Brak też zajęć praktycznych z planowania budżetu domowego i rozliczania podatków. Brak zajęć porównujących wpływ naszych decyzji na klimat np. świadome zakupy. Brak chemii praktycznej- informacji o składach i substancjach szkodliwych. Brak konsultacji fizjoterapeutycznej i ortopedycznej przed WFem.
3. Zawodzi komunikacja dotyczącą wysokości i ilości przysługujących praw i benefitów. Współczesna matka może być oczytana i obeznana, bo jej źródłem wiedzy są dobrej jakości książki i strony internetowe. Bywają jednak przypadki kobiet, które przyciągnęły na swoją stronę środowiska antyszczepionkowe i siewcy teorii spisowych. Każda Matka, jak każda Kobieta, jest inna.
4. Jestem zadowolona z mojego życia, jest sporo rzeczy które zrobię inaczej niż moi rodzice, ale ich wychowanie było na tyle w mojej ocenie dobre, ze pozwalam im aktywnie uczestniczyć w wychowaniu mojej córki.

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.