Malowanie rzęs - to jak z nimi w końcu jest? :P
Strona 2 / 2
Ja słyszałam o malowaniu dwóch cienkich warstw - u mnie się to nie sprawdza więc zawsze nakładam jedną porządną i mam długie, nie posklejane rzesy
Ja nakładam na rzęsy troszeczkę pudru transparentnego a potem maluję je normalnie - od nasady po końcówki Ten sposób z pudrem też wyczytałam na jakiś blogu i u mnie sprawdza się świetnie A co do sklejania rzęs to ja myślę, że sporo zależy od samego tuszu, jeśli jest beznadziejny to żadne sposoby malowania nie pomogą
Ja nie wiem jak jest, ale ja maluję od nasady ''porządnie'' w całości, aby tusz był na całych rzęsach a nie w połowie, ja robię też takie ''zygzaki'' , aby tusz dobrze się rozprowadził na każdą rzęskę. Najpierw nakładam pierwszą warstwę, a potem drugą i zaczęsuje/rozczesuję aby nic się nie posklejało.
a ja dodatkowo słyszałam że aby pogrubić nasze rzęsy przed malowaniem można je opruszyc sypkim transparętnym pudrem