
Jakie studia?
Cześć dziewczyny
Po pierwsze, musicie wiedzieć, że jestem osobą dość niezdecydowaną.
Jestem maturzystką, wstępnie zdecydowałam się zdawać na maturze rozszerzoną chemię, matematykę, angielski i polski. Chcę iść na studia koniecznie do Krakowa. Raczej poszukuję czegoś technicznego i koniecznie- czegoś po czym znajdę dobrą pracę, a nie siedzenie na kasie w Biedrze.
Nie znoszę fizyki, dlatego raczej automatyka i robotyka odpada. Zastanawiałam się nad metalurgią, technologią chemiczną, inżynierią materiałową na AGH lub Politechnice Krakowskiej.
Czy któraś z Was studiuje coś tego typu?
Czy możecie coś doradzić, pomóc?
To dla mnie mega ważne, bo uczę się w jednym z lepszych liceów w moim województwie i mam średnią w granicach 4,5 wiec nie chcę po takiej harówie skończyć kopiąc doły czy licząc grosze w Tesco ;x
OKi, dziekuję bardzo za informację Ja myslę tylko nad Krakowem, więc moze znajdę jeszcze kogoś tam na ekonomii
@Sonrisaa ja studiuję na Uniwersytecie Warszawskim ekonomia jest różnie prowadzona na różnych uczelniach, na UW przede wszystkim wymagana jest matematyka i jeszcze raz matematyka Jest jej bardzo dużo i praktycznie na każdym przedmiocie. Więc jeśli jesteś umysłem ścisłym to na pewno dałabyś sobie radę Nauki też jest niestety dużo ale da się ogarnąć Duży nacisk kładą też na język angielski, którego są 3 godziny tygodniowo
@Estrella A gdzie studiujesz? I ogólnie: co szczególnie jest wymagane na tych studiach, jak dużo musisz się uczyć?
Ja zdawałam rozszerzony polski bo początkowo planowałam polonistykę albo dziennikarstwo a ostatecznie jestem na ekonomii, na którą się dostałam dzięki matematyce na maturze nigdy nie wiadomo co sie może przydac do matury z polskiego nie trzeba się jakoś specjalnie uczyc jeśli ktoś ma tzw. lekkie pióro
Ja patrzyłam na Uniwersytet Opolski i tam,żeby się dostać wystarczy jeden przedmiot z czterech do wyboru - matematyka,fizyka,biologia lub chemia. Boli mnie to,że nie mam żadnego kontaktu z fizyką i nie wiem czy sobie poradzę z nią na tych studiach ;/
Właśnie kurcze, sama nie wiem. Ty się uczysz biologii, a ja mam samą chemię, więc sądzę, że może być mi trudno bez tego przedmiotu. Kurcze, no nie wiem, muszę zobaczyć jakie przedmioty te studia obejmują ^^
Kurcze aż sama zaczynam się zastanawiąc nad rozszerzonym polskim Mam zamiar zdawac biologie,chemie i angielski, ale z polskiego świetnie mi idzie, byłam konkursowiczką i na gimnazjalnym miałam 97%, zasiałyście we mnie wątpliwości Autorko, ja się wybieram na chemię kosmetyczną, mam nadzieję,że dzięki pasji w tym co robię znajdę pracę i nie będę siedzieć na kasie Co myślisz o tym kierunku?;>
Ja jakbym teraz mogła znów zdawać maturę też rozszerzyłabym polski i angielski. Wcześniej tego nie zrobiłam, sama nie wiem czemu.. to minimalny nakład pracy a może pomóc, mimo, że od początku wiedziałam, że idę na studia ścisłe. Na większość kierunków punkty liczą się tak, że pod uwagę biorą najlepsze przedmioty, lub chociaż jeden najlepszy przedmiot, więc moim zdaniem to dobra decyzja !
Ja pisałam polski, matmę, geografię i angielski rozszerzone. Wszystko napisałam na wysokie wyniki, większość moich znajomych pisało po tyle rozszerzeń, nie widzę w tym nic dziwnego.
Dokładnie, ja będąc w mat-fizie tez oprócz rozszerzonej matematyki pisałam polski, nie uczyłam się absolutnie nic, a zdobyłam 95%, bez czytania tych dodatkowych lektur. Na maturze rozszerzonej nikt nie pyta cie ze znajomości książki, liczy się umiejętność pracy z tekstem... A najlepsze było, kiedy się okazało, że na mój inżynierski kierunek polski rozszerzony także można było dać do punktowania! Studiuje inżynierię surowców mineralnych w ramach geologii na UW.
A powiedz mi, co można robić po logistyce? I ogólnie studia są trudne? Na co jest kładziony największy nacisk ? :>
Skoro to nie problem to spoko.
Ja po prostu nie pojmuję, jak można brać aż 4 przedmioty na rozszerzenie. Ale ja to ja.
Dla mnie wysiłek umysłowy nie jest problemem. Są dodatkowe lektury, ale rozprawkę spokojnie da się napisać bez nich. W każdym razie raczej fakt czy zdaje polski czy nie, nie ma tu znaczenia, bo pytałam o studia techniczne jakie polecacie...
Ja nadal uważam, że nic nie straci zdając ten polski a jedynie może zyskać, ewentualnie przy ogólnym rozrachunku wyjdzie na zero i zostanie jej "jedynie" satysfakcja. Ale zadowolenie i samorealizacja to też bardzo dużo.
I bez przesady, nie będzie siedzieć 24/h nad książką z matmy, chemii itp. taka lektura nawet z tych rozszerzonych to może być dobra przerwa w nauce. Bo to jedyny czas jaki może przeznaczyć na naukę polskiego.. Więc jeżeli autorka ma lekkie pióro i nie jest to dla mniej problem, to why not?
Z tego co wiem to na rozszerzenie dochodzą dodatkowe lektury, które nie są omawiane na podstawie, a autorka tylko takowe czyta. Ale jeśli faktycznie dobrze się z tym czujesz to to zdawaj, choć uważam,że to całkowicie zbędne i do niczego niepotrzebne. Gorzej jak jednego dnia będzie do pisania polski i chemia, mój kolega tak miał i nie było zbyt łatwo, bo umysł jest już wykończony po 3 godzinach pisania, a co dopiero 3 kolejne
Życie bywa zaskakujące, nigdy nie wiadomo co nam do czego będzie potrzebne
Skoro się na to porywa, to widocznie posiada umiejętności, żeby ten polski zdać.. to czemu by nie? Jeśli potrafi pisać, to nie jest żaden problem, bo się do niego w ogóle nie trzeba uczyć, jak ktoś się w miarę inteligentny to sobie poradzi, jedynie lektury przeczytać i tyle...
Tak czy inaczej dążę do tego, że nic nie straci zdając go a jedynie może zyskać.
@sailor zdając polski rozszerzony nie tracę nic, bo nie uczę się go zupełnie, czytam jedynie lektury na podstawę. Napisałam już kilkanaście rozprawek/interpretacji, rzeczy które są na rozszerzeniu. Za każdym razem mam 48-50/50 więc nic nie szkodzi mi zdawanie tego. Tak czy siak, czas poświęcam tylko na ścisłe.
Jeśli chce zdawać, to przecież nigdy nie zaszkodzi? Nigdy nic nie wiadomo a jeżeli wie, że sobie poradzi to czemu by nie napisać i z tego polskiego?