Jak szybko i efektownie się uczyć?
Jak szybko i efektownie się uczyć? Jeśli macie swoje własne sposoby dzięki którym nauka sprawniej Wam wchodzi do głowy - pochwalcie się! Myślę, że każda z nas skorzystałby z jakiś cennych rad do wykorzystania nie tylko w szkole, ale i w pracy. W jaki sposób się uczycie?
Tworzenie map myśli, używanie kolorowych zakreslaczy i karteczek, metoda pomodoro. Dobre jest też ćwiczenie swojej pamięci to na pewno pomaga w nauce. Dużo jest filmików i blogów na ten temat, chyba obejrzałam już wszystkie w języku polskim i szczerze aż mi się ten temat przejadl, każdy mówi to samo, dlatego chętnie poznam sposoby innych clouders
Też mam problem jak się uczyć
Ja potrzebuje ciszy, jak ktoś rozmawia albo telewizor jest włączony to nie mogę się skupić i niby czytam, niby się uczę ale nic z tego nie wiem.
Czasem te najważniejsze rzeczy/słówka sobie podkreślam
ja włączam muzykę klasyczną i powtarzam, powtarzam, powtarzam... tylko jak mówię na głos mam pewność, że nie zacznę myśleć o niebieskich migdałach
Dużo mówię do siebie na głos, często też piszę sporo notatek - uczę się gdy coś przepiszę No i nie można się przemęczać, ja po dwóch godzinach robię sobie pół godziny przerwy, bo dalsza nauka nie ma wtedy sensu i nie jest produktywna
Jeśli mam coś wkłuć na pamięć to czytam parę razy, staram się zrozumieć o co chodzi, a póżniej zamykam zeszyt i próbuję odtworzyć i tak do skutku czytam, powtarzam, ale sposób z karteczkami i zakreślaczami też jest bardzo dobry i mapa myśli także, ale to też zależy jaką masz pamięć bo jak zapamiętujesz coś jak słuchasz to nagrywaj a później odtwarzaj. Powodzenia
U mnie zawsze najskuteczniejsza była świadomość, że egzamin za kilka/kilkanaście godzin
A tak na poważnie - w moim przypadku kluczem do sukcesu są zorganizowane notatki (podzielone działami, wyróżnione kolorami) Zawsze czytam kilka razy dział, którego się uczę, a później próbuję powtórzyć najważniejsze informacje z głowy (zerkając tyko co jakiś czas w notatki). Kilka takich powtórzeń i kilkanaście stron materiału bez problemu udaje mi się opanować w godzinę lub dwie
Kiedyś stawiałam na przepisywanie notatek, przepisywałam i w sumie wchodziło mi to do głowy, ale musiałam je dodatkowo potem jeszcze czytać. Dzięki takiej metodzie, w 2 gimnazjum miałam śrewdnią zaledwie 4,8
W 3 klasie stwierdziłam, że nauki jest za dużo no i zaczęłam po prostu czytać notatki, podręczniki... ale z takim zaciekawieniem, jak książkę. I tak zajechałam do 3 klasy technikum, gdzie średnia na koniec gimnazjum już była 5,1, a w pierwszej technikum - 5,0 i w drugiej -> 5,17. Myślę, że to mój idealny sposób na naukę. Czytam notatki z lekcji jak jakiś książkowy bestseller.
Przede wszystkim notatki i to kolorowe notatki. Nie potrafię zbyt wiele zapamiętać z książki, gdy przeczytami i tyle. Zawsze muszę wszystko wypisać. A że jestem wzrokowcem to czasami potrafię po prostu wyobrazić sobie napisaną notatkę i wszystko się przypomina.
Po drugie cisza. I również nie zostawiam wszystkiego na ostatnią chwilę. Zawsze wolałam pouczyć się codziennie po godzince, aż do dnia testu, niż wszystko zostawić na ostatni dzień i spędzić go tylko w książkach.. Tak przynajmniej zrobię to co mam zaplanowane, a reszta dnia dla mnie.
Ja robię notatki z notatek, bo jak coś piszę to zapamiętuje, no i wtedy ukladam sobie jakoś tę wiedzę do powtórek. A słówek z różnych języków uczyłam się przez stronę www.slowka.net bodajże i efekty są super
Moim częstym sposobem było nagranie się na telefon, potem słuchawki i w drodze do szkoły autobusem po przesłuchaniu kilkukrotnie zapamiętywałam. Ale ja jestem słuchowcem co do nauki
Ja jak coś przeczytam, to się nauczę tego Co do matmy- to przerabiam miliony zadań. Jestem też wzrokowcem więc podkreślam wszystko i zakreślam na wściekły zółty
Mi pomagają notatki, ale takie które robie sama. Do tego kolory które pomagają mi w zapamiętywaniu i jakoś to idzie. Nauczę się wszystkiego z wyjatkiem matmy, która wchodzi mi z największą trudnością. W nauce pomaga mi YouTube i matemaks który świetnie tłumaczy :p
Robię mini notatki którę później podkreślam kolorami i łatwiej jest mi je wziąć wszędzie ze sobą, na przykład na ostatnio powtórkę przed egzaminem
W niektórych przypadkach nie pomaga mi nic innego jak tylko wyrycie czegoś na pamięć. Wtedy czytam w nieskończoność i jakość to idzie. Staram się jednak częściej robić notatki, często przepisywać, zaznaczać, podkreślać, zakreślać itp. Coraz częściej próbuję jednak kojarzyć sobie rzeczy których się uczę i zdecydowanie łatwiej mi się je w ten sposób zapamiętuje.
Głośno powtarzam przy muzyce klasycznej, najczęściej przy Beethovenie, Mozart mnie rozprasza
Zakreślam wszystko w notatkach na kolorowo. Moje zeszyty wyglądają jak tęcza i długopisów kolorowych/zakreślaczy wykorzystuje multum, ale to działa. Często też przepisuje sobie notatki do innego zeszytu w bardziej zwięzły sposób (najczęściej wykorzystuje to przy konkretnych terminach, osobach, datach). Jednak chyba najlepszy sposobem dla mnie jest po prostu słuchanie na lekcjach, bo inaczej to by było cienko zapewne.
Ja żeby się czegoś nauczyć muszę mieć przepisane przez siebie, ewentualnie jakiś podręcznik, bo z kserówek, komputera itd nie mogę się nauczyć. Często też przepisuję najważniejsze rzeczy jeszcze raz i tak też mi łatwiej, kiedy te notatki są bardziej "zwarte" niż kiedy np opuszczam co drugi, mniej istotny akapit w zeszycie
Przejrzyste i czytelne notatki to u mnie podstawa. Jak patrzę na ładnie napisane notatki to zapamiętuje je wzrokowo