
Po polskim...
Hej dziewczyny Jak tam po maturce z polskiego ? Który temat wybrałyście ?
Ja wybrałam ten z Potopu bo wesela w ogóle nie rozumiałam...A czytanie ze zrozumieniem ? Mi chyba tak sobie... Poległam na funkcjach językowych...
języka polskiego nie można zdac za same zakmnięte zadania jeśli dobrze myślę..
współczuje wam dziewczyny ! ja matura dopiero za rok ,nowa podstawa programowa, inne bajery i utrudnienia ... ale mój chlopak zdawał w tym roku i jest bardzo zadowolony, wybrał Potop , sprawdzając odpowiedzi to zdał już z samych zamkniętych podziwiam go ale on to humanista ,ja matematyk także będę sie pocić za rok ;p
ja poszłam praktycznie bez przygotowania... jedyne co, to powtórzyłam funkcje językowe i środki stylistyczne, nawet tych najważniejszych lektur mi się nie opłacało ogarniać, bo nic bym nie zapamiętała i tak - nie lubię polskiego :p wybrałam potop bo obu lektur nie czytałam, a proza łatwiejsza
trochę przypał nie zdać polskiego... a ja nie wiem czy zdam xd ale będzie co ma być, to tylko matura
Ja zdałam w tamtym roku, ale chciałam poprawic wyniki i... dzięki Bogu że w tamtym roku zdałam
@Certhonis no czytalam gdzies ze jeden chcial prostoty a dugi czegos tam innego i ze mieli zupelnie rozne poglady
Tak jak własnie przeczytałam na Kwejku - Dziś wesele, w sierpniu poprawiny
Jak to inne? Przecież Gospodarz non stop przytakiwał Poecie. Weź mnie nie strasz...
Btw. ja też matfiz, piona :3
czytanie w porządku, chociaż niektóre pytania mnie zaskoczyły A wypracowanie? Jak zobaczyłam Potop, to mówię "o, na pewno nie" i przeszłam do Wesela ale tam nic nie zrozumiałam i wróciłam do Potopu... Napisałam 2 strony ale mam wrażenie, że większość czasu lałam wodę i tyle ;/
Dla mnie było cięzkie. 3 dni chodziłam i mówiłam, że bedzie Wesele Nie pomogło mi przeczytanie opracowania , wzięłam Potop ale to było typowe lanie wody. Bardzo się boję...
Przez błąd kardynalny*
Na pewno nie będzie źle dziewczyny Chociaż przyznam, że nie trafiłyście na najłatwiejsze lektury
a ja trochę źle ich umiejscowiłam. Myślę że jednak nie jest aż tak tragicznie ... chyba