
puszące się i zniszczone włosy
Moje włosy po ostatnim rozjaśnianiu są w kiepskim stanie... Zaczęły mi się strasznie puszyć, co jest bardzo denerwujące. Znacie jakieś produkty do włosów, które mogłyby temu zapobiec?
ja laminowałam raz włosy żelatyną i raz specjalnym kosmetykiem do laminowania i po tym zabiegu włosy nie plątały się, były gładkie, sypkie, nabłyszczone.
Mi bardzo po robieniu ombre rozjaśniaczem pomogły maski z Biovaxu, oprócz tego szampon keratynowy z Syoss, olejek Schwazkopf Bonacure Oil Miracle oraz maski z Kallosa - banan i jagoda włosy w tydzień wracają do normalnej kondycji
Ja powtarzam co 5-6 myć kiedy już czuję, że białko się wypłukuje super sprawa
Na zniszczone i suche włosy po rozjaśnianiu polecam naturalne szampony i odżywki z Farmony lub Green Pharmacy, wiem co mówię bo przechodziłam przez to samo a teraz mam tak ładne włosy jak jeszcze nigdy. I oczywiście zero prostownicy i suszenia suszarką
próbowałaś olejować włosy? też mi się strasznie puszą, ale udało mi się je doprowadzić do jakiegoś ładu olejowaniem właśnie
Pamiętajcie tylko żeby nie używać ciągle tych samych kosmetyków bo włosy się wtedy do nich przyzwyczają i nie będzie takiego efektu jaki powinien być
jeszcze niedawno używałam tej odżywki: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=48737 , włosy po niej są sypkie i leciutkie.
jeszcze mogłabyś zacząć wcierkę jantar albo wodę brzozową i tabletki Calcium Pantothenicum Jelfa na włosy żeby też je od środka jakoś wzmocnić
pierwsze zdjęcie jest już po 3 rozjaśnianiu, drugie po 8 rozjaśnianiach , trzecie zdjęcie było robione jakoś 2 miesiące od ostatniego rozjaśniania, czwarte zdjęcie było robione jakoś pół roku po rozjaśnianiu, a ostatnie zdjęcie przedstawia obecny stan moich włosów. Musiałam trochę się pomęczyć z tymi włosami i obcięłam trochę włosów co widać na czwartym zdjęciu, ale jest teraz o wiele wiele lepiej
Polecam jak najbardziej szampony do włosów z Yves Rocher, mi pomogły z problemem puszenia się włosów - dodam, że mam także włosy bardzo kręcone, trudne do okiełznania. Jeżeli chodzi o inne specyfiki to niestety coraz bardziej przesuszały mi włosy, więc musiałam poszukać dla niej jakiejś alternatywy. Zaczęłam używać 100% olejku bodajże arganowego na zniszczone końcówki, maski używałam nadal tej samej czyli maskę mleczną z Kallos'a do której dodawałam własnych specyfików i był to jak dla moich włosów strzał w dziesiątkę! Chociaż po samej masce bez dodatków, włosy są w o wiele lepszej kondycji