Przeprowadzka kota ze wsi do miasta

jadziaaaa

Kochane Clouder!

Mam przed sobą bardzo ciężką decyzję do podjęcia i mam nadzieję, że miałyście podobne sytuacje albo doświadczenia i że będziecie mi w stanie coś doradzić.

Mianowicie: mieszkam na wsi i mam rocznego kocurka, który jest w pełni udomowiony- od oseska był przy ludziach bo moja ukochana kotka również była kotem domowym i kociaki urodziła w szafie (przygotowanej odpowiednio do porodu oczywiście) ^^ Później kociaki oczywiście dorastały, a kotka sama je przynosiła do domowników (głównie do mnie), a czasem podrzucała mi je również do łóżka Niestety ktoś podrzucił trutkę i kotka zmarła, a pozostałe kociaki wydaliśmy i został tylko Maurycy, który był bardzo chorowitym kociakiem. Wyrósł na mądrego i towarzyskiego kota, który śpi u mnie w pokoju i jest zakochany we mnie po uszy

Jest jednak problem: kot każdego dnia rano krzyczy aby go wypuścić na godzinę/dwie na pole, aby mógł pobiegać. Czasem wychodzi też i popołudniu na dłuższe eskapady, ale wystarczy go zawołać i już przybiega. Niestety w planach życiowych pojawił mi się motyw wyprowadzki do Krakowa i nie wiem co zrobić z Maurycym. Dodam, że rodzice często mi powtarzają, że jak mnie nie ma cały dzień/noc, albo gdzieś wyjadę na mały wyjazd kilkudniowy to Maurycy chodzi smętny i stęskniony. Rozkręca się dopiero jak wracam.

Teraz mam dwie opcje:
1. Zostawię kota w domu rodzinnym, gdzie będzie mógł pobiegać, ale nie będzie mnie przy nim tak jak do tej pory i narażę go na tęsknotę + domownicy mają bardzo luźne podejście do kotów. Mogą siedzieć cały dzień na zewnątrz, może nie wracać na noc, zapominają dawać jedzenie albo dają za dużo "na zapas". Ogólnie nie do końca powielają mój styl opieki nad zwierzętami, a nie chciałabym aby zaniedbali mi kota.
2. Zabiorę go ze sobą do dużego miasta, gdzie nie będzie miał możliwości wychodzenia z bloku i odbiorę mu możliwość gonienia po polu, które tak bardzo lubi.

Proszę o rady bo zastanawiam się co będzie da niego mniejszym złem, a nigdy nie byłam w takiej sytuacji:<

cleogosia

Niestety, to bardzo trudny wybór. Według mnie najlepszym rozwiązaniem będzie go zostawić w domu rodzinnym, gdzie będzie mógł biegać. Kiedyś ktoś mi w schronisku powiedział, że koty nie przywiązują się do ludzi, tylko do miejsca. Miałam kiedyś kota i w sumie mogę się z tym zgodzić.
Jeżeli jednak boisz się zostawić kocura u nieodpowiedzialnych ludzi, możesz kocurka prowadzać na spacery, ale to już wymaga od Ciebie umiejętności nauczenia go chodzić na kociej smyczy

jadziaaaa

Myślałam jeszcze o adoptowaniu jakiegoś kociaka, żeby miał towarzystwo rekompensujące mu brak wyjść, ale nie wiem czy to będzie dla niego wystarczające i nie będzie mimo to tęsknił za bieganiem na świeżym powietrzu ;

frambuesa

Oj sama nie wiem co bym zrobiła Jakbym miała taki dylemat z moim roczniakiem, który również jest bardzo towarzyski i co rano o 5 wszystkich budzi, żeby go wypuścić na dwór to nie wiem jakbym się zachowała.... Wiem, że u kotów ciężko jest się przestawić, ale nie jest w sumie aż taki duży. A kastrowałaś go ? Wiem tez , że na fb jest gruba behawiorystyczna o kotach, wiec moze tam się zapytaj ?

kitekatu

Ja ze swoim pojechałam na dwa tygodnie urlopu do rodziców i cały czas był smutny i się bał, a jak tylko wszedł do domu gdzie wychowywał się od małego od razu zaczął szaleć - więc to prawda, że kot przywiązuje się do miejsca. Z drugiej strony jak pojechałam sama na urlop to spał na moim miejscu w łóżku i ciągle mnie szukał... Ja na Twoim miejscu wzięłabym go ze sobą i po prostu nauczyła wychodzić z nim na spacer na smyczy, to będzie trudne, ale lepsze niż całkowite zamknięcie. Ale na pewno nie zostawiłam go z kimś kto nie przepada za zwierzętami i będzie się nim olewczo zajmował bo takie traktowanie i tęsknota będą gorsze niż brak możliwości wyjścia..

jadziaaaa

@frambuesa nie jest kastrowany. tylko ma dużo energii jak to roczny kociak i wszędzie go pełno dlatego lubi gonić
@kitekatu ty uczyłaś swojego chodzić na smyczy?

cleogosia
jadziaaaa • 6 miesięcy temu
Myślałam jeszcze o adoptowaniu jakiegoś kociaka, żeby miał towarzystwo rekompensujące mu brak wyjść, ale nie wiem czy to będzie dla niego wystarczające i nie będzie mimo to tęsknił za bieganiem na świeżym powietrzu ;

Miałabyś wtedy podwójny kłopot, tak coś przeczuwam

kitekatu

Tak, raz za czas zabieram go na dwór na smyczy bo mieszkam przy ulicy a on jest bardzo strachliwy i boję się, że będzie uciekał. Ogólnie jest tak, że jak mu ją założysz to ona pada na ziemię jak nieżywy i udaje że nie może się ruszać żeby mu ją zdjąć Ale ja go wynoszę na rękach i kładę na ziemi lub trawie i jak już zainteresuje się otoczeniem to wtedy o dziwo chodzi normalnie I wg mnie powinnaś go wykastrować bo wtedy na pewno będzie miał mniejszą chęć, żeby wychodzić z domu (moja koleżanka miała to samo ze swoim kotem, po kastracji wychodzi rzadziej, tylko na chwilę a przed kastracją znikał na kilka godzin)

Agniecha

Ja bym na twoim miejscu zabrala kotka ze soba i pierwsze co zrob to go wykastruj bo jak bedziesz go trzymala w domu to bedzie ci siusial po katach bo tak robil mi moj kocorek, ktory niestety zaginal teraz mam dwie koteczki domowniczki ale wychodze z nimi na dwor na smyczy

ViolaBujak

Z jednej strony koty faktycznie przywiązują się domiejsca,ale jeśli kot tak reaguje na twoją nieobecność i nie masz gwarancji, że pod twoją nieobecność będzie miał dobrą opiekę, to może faktycznie lepiej go wykastrowac i zabrac ze sobą.

jadziaaaa

z sikaniem po kątach nie ma problemu bo jest nauczony od małego czystości i nigdy nie miał z tym problemów i woli już w ostateczności podlać kwiatka niż zesikać się na niedozwolony grunt kwestia tego że go rozpiera energia :< czasem jak ma zbyt dużo energii to po ścianach skacze jak parkour'owiec i wiem, że jak dorośnie to mu się nie będzie chciało tyle biegać ale póki co jest młodym kotem jeszcze :

kitekatu

Mojego też rozpiera mimo że jest wykastrowany, poniżej dowód I też czasami bardzo chce wyjść ale wiem, że to dla niego niebezpieczne więc staram się go nie wypuszczać, ale za to dużo biegamy i bawimy się w domu
https://www.facebook.com/KristofLumix/videos/vb.100005190049163/748355032014158/?type=2&theater

karolina96

Na Twoim miejscu spakowałabym go do walizki i do miasta!

jadziaaaa
kitekatu • 6 miesięcy temu
Mojego też rozpiera mimo że jest wykastrowany, poniżej dowód :) I też czasami bardzo chce wyjść ale wiem, że to dla niego niebezpieczne więc staram się go nie wypuszczać, ale za to dużo biegamy i bawimy się w domu :) https://www.facebook.com/KristofLumix/videos/vb.100005190049163/748355032014158/?type=2&theater

@kitekatu jaaaaaaa, ale czaaaadowy A nie myślałaś o drugim kocie np? Bo ja tak myślę, że może wtedy by się bawiły razem i miałyby gdzieś to co jest za oknem

kitekatu

Myślałam na początku bo jak brałam tego ze schroniska to babeczka mi powiedziała, że dwa koty zajmą się sobą, zwłaszcza jak my pracujemy i on będzie zostawał w domu sam. Ale ja mało pracuje a jednak to wiąże się z kosztami bo ja mieszkam w Niemczech i trochę musiałam wydać na kastracje, paszport itp. więc mam tylko jednego. Ale czytałam gdzieś na forum, że wbrew pozorom dwa koty nie 'kosztują' dużo więcej niż jeden, zwłaszcza jeśli są to koszty tylko jedzenia, a dla kotów jest to dużo lepsze bo mają towarzysza. Więc na Twoim miejscu pomyślałabym o drugim, tylko najpierw pogadałabym z osobami które mają dwa, o tym jak faktycznie wygląda życie tych kotów no i właścicieli też

Agniecha
jadziaaaa • 6 miesięcy temu
z sikaniem po kątach nie ma problemu bo jest nauczony od małego czystości i nigdy nie miał z tym problemów i woli już w ostateczności podlać kwiatka niż zesikać się na niedozwolony grunt :D kwestia tego że go rozpiera energia :< czasem jak ma zbyt dużo energii to po ścianach skacze jak parkour'owiec :D i wiem, że jak dorośnie to mu się nie będzie chciało tyle biegać ale póki co jest młodym kotem jeszcze :

@jadziaaaa moj Garfield tez od malutkiego byl nauczony do kuwety i byl bardzo czysciutki, ale po tym jak wypuszczalismy go czesto na dwor i sobie tam pobzykal kotki , chcielismy go troche odzwyczaic od czestego wychodzenia na dwor i zaczal siusiac weterynarz powiedzial ze w tym przypadku trzeba go wykastrowac i tak zrobilismy. Po miesiacu po kastracji wypuscilismy go na dwor i juz go nie znalezlismy To byl najlepszy kot na swiecie, kiedy sie zle czolam on lezal przy mnie, kiedy wyjezdzalam do pl on spal na moim miejscu w lozku, czekal codziennie na mnie w oknie jak wracalam z pracy, kradl mi kanapki ze stolu i przegladal wszystkie siatki po zakupach ksiazke bym mogla o nim napisac bierz kota ze soba bo oboje bedziecie tesknic

jadziaaaa

myślałam też o tym aby na weekendy przyjeżdżać w odwiedziny do rodziców razem z kotem aby sie wybiegał na zapas, ale nie wiem czy to dobry pomysł odległości nie są jakieś duże, więc kwestia dojazdów nie była by dla niego kłopotliwa

jadziaaaa

jakieś rady jeszcze?:<

kitekatu

Myślę, że wyjazdy na wieś w weekend to dobry pomysł, ale tylko jeśli kot lubi jeździć samochodem, jeśli go to męczy to lepiej nie wozić go za często

wenkka
jadziaaaa • 6 miesięcy temu
myślałam też o tym aby na weekendy przyjeżdżać w odwiedziny do rodziców razem z kotem aby sie wybiegał na zapas, ale nie wiem czy to dobry pomysł :D odległości nie są jakieś duże, więc kwestia dojazdów nie była by dla niego kłopotliwa :czeka:

według mnie to nie jest dobry pomysł - albo trzeba nauczyć kota, że siedzi w domu albo pozwala mu się wychodzić cały czas. Wybiega przez weekend, wrócisz do miasta i biedny zamiaucze się na śmierć, przy okazji zostaniesz znienawidzona przez sąsiadów

Moja kotka wychodzi na dwór, kiedy chce, ale gdy zachorowala i przez tydzień musiala siedzieć w domu, to to dopiero była tragedia... o przespanej nocy zapomnieliśmy - siedziała przy oknie i miauczała, że chce wyjść. Dlatego lepiej nauczyć kota jednego stylu życia, zwłaszcza jak jest jeszcze młody.

jadziaaaa

@wenkka w sumie masz dużo racji, on już teraz miauczy jak potrzepany jak chce wyjść ale pogoda nie sprzyja :

1 2
albo założ konto i udzielaj się na babble-box.