Konflikty w pracy

Mari

Cześć Dziewczyny!

Zastanawiam się jak sobie radzicie z "Z Wrednymi koleżankami z pracy"?

Syll

Ja mam wredne koleżanki na uczelni, ignoruję je, żeby nie miały satysfakcji, że w ogóle przejmuję się ich zdaniem

Alicja95

Ignorowanie, wiedząc co o Tobie myśli to najlepszy sposób na radzenie sobie z takimi osobami.

Viseerz

Ja miałam wredne koleżanki, kiedy chodziłam do szkoły. Ignorowałam takie "koleżanki", ale wiadomo, że pogadać na przerwach czasami się dało, chociaż uważałam, że lepiej nie mówić za dużo.

sailor

Miałam wredne szefowe. Przez jedną się zwolniłam. Druga sama odeszła po 3 miesiącach mojej pracy. Ale zjadłam tyle nerwów że masakra. Teraz nauczyłam się nie przejmować takimi toksycznymi osobami.

monikove

Pracowałam na hotelu i dziewczyny, które też tam pracowały czasami sobie na za dużo pozwalały. Recepcjonistki próbowały przerzucić na mnie swoje obowiązki, ale nigdy się na to nie zgodziłam. Dziewczyny, które pracowały na hotelu zawsze miały do mnie pretensje, że nie zostaje po godzinach. Ignorowałam to. Mam swoje życie i nie widziało mi się pracować od 8 do 20-21.Tym bardziej, że szefowa udawała, że nie widzi tych nadgodzin. Raz się wkurzyłam i powiedziałam co myślę dla jednej dziewczyny z hotelu, bo zarzuciła mi, że zachowuje się jak księżniczka (nie zostaje po godzinach). No to powiedziałam co myślę o tym. Zrobiła się niefajna atmosfera. Ignorowałam to, ale w końcu się zwolniłam. Atmosfera była nie do wytrzymania. W Holandii jak mnie ktoś wkurzał udawałam, że nie słyszę. Po co tracić zdrowie i się denerwować.

CichooBadz

Przez jedną wredna babe nie przedluzylam umowy w pracy... Więc chyba z takimi sobie nie radzę

Venus300

Niestety mam wrażenie ,ze w Polsce to niestety jest nagminne ,że ktoś w pracy musi być nie miły i robić innym pod górę. Ja niestety sobie nie radzę... i często kończy się tak ,że po prostu zmieniam pracę.
Teraz znów jestem w nowej pracy - gdzie wszystko było by super - tylko niestety zdarzyła się znów taka "koleżanka". Od pierwszej minuty rozmowy już na mnie warczy (dosłownie). To moja pierwsza praca w handlu, ona na drugi dzień liczyła ,że ja wszystko pojęłam... Coś czuje ,że długo niestety tam nie zostanę... Jeżeli odejdę bo tak sama będę chciała to jeszcze spoko. Gorzej jeżeli mnie zwolnią bo ona pójdzie na jakąś skargę...
Przyznaje ,ze nie rozumiem takiego zachowania. I właściwie nie chce zrozumieć... Apeluje do wszystkich by byli dla siebie po prostu milsi i bardziej wyrozumiali. Bo wszystkim wtedy będzie pracować się lepiej...

Joanna1984

Jak pracowałam to nie zdażyła mi się taka saytuacja, ale nie warto się poddawać. Jeśli się zwalniasz z powodu nie dogadania się z "wrędną" pseudo koleżanką to ona uznaje że wygrała. Takie moje zdanie.
Ale ja mam charakter taki, że jak ktoś mi na odcisk nadepnie to lepiej niech mi z drogi schodzi bo potrafię pokazać swoje rogi. Mam taką sąsiadkę wrędną prawie 80ka na karku a chodzi po osiedlu i jak wolna europa nadaje na mnie i narzeczonego. Ostatnio się przekonała jaki mam jężyk oczywiście bez przekleństw i póki co narazie nic nie słyszę, żeby gadała na nas no i dzień dobry tez nie odpowiada .
Naucz się że jak masz miękkie serce to miej twrardą d..., a obgadywaniem sie nie przejmuj jesli nie chcesz konfliktów oczywiście. A jak masz spoko szefostwo to zwróć się do nich, że taka i taka robi ci tak i tak, czy o tobie gada tak i tak, czasami taka rozmowa pomoże, a jesli nie to wszysckiego ci zazdroszczą.
P.S. Jeśli pseudo koleżanka cię za plecami obgaduje to widać, że własnego życia nie ma i interesuje się twoim. Trzymam kciuki za ciebie i nie daj się, podnieś głowę wysoko o miej ją daleko w d...

Mari

Powiem wam szczerze Kochane Dziewczyny że nigdy w życiu nie spotkałam się z taka sytuacją gdzie kobieta z którą pracuje dobrze usytuowana Pani po 40tce, która jest właścicielką domów wczasowych, ma zachowanie 10 letniej dziewczynki, donosi, obgaduje, kłamie, podjudza współpracowników. Wszystko dlatego ponieważ uważa że jej się należy awans w pracy A nie mi. Potrafi pójść do kierownika z którym ja mam bardzo dobre kontakty i powiedzieć "Komu mam powiedzieć że się zwalniam żeby to doszło do szefa? Może do (Moje imię i nazwisko)". No byłam w szoku jak mi to powiedziano i okazało się że była u kilku osób z takim pytaniem. Po prostu opowiadała że jestem jej przeszkodą w drodze do awansu choć nie rozumiem dlaczego miała bym nią być ponieważ już od dawna byłam na stanowisku które ona sobie upatrzyla.
Jestem bardzo spokojną osobą. Nie płącze się w ploteczki czy afery w pracy, uwielbiam moje koleżanki i kolegów z pracy większość z nich to cudowne osoby, ale ona jedna strasznie mnie męczy, sprawia że każdy dzień jest gorszy. Nie mogę już powoli na nią patrzeć. Tyle w tym dobrego że okazało się że od 1 grudnia dostałam kolejny awans cieszę się, ale zarazem boję się że owa "koleżanka" i tego nowego stanowiska będzie się domagać i dalej brnąć w swoje "spiski".
Kiedyś próbowałam się z nią rozmówic, Koleżanką z pracy przyszła do mnie zmartwiona ponieważ owa Pani powiedziała jej że ja strasznie obgaduje. Tak więc postanowiłam wyjaśnić te sytuacje. Stwierdziła że Ona w ogóle nie rozmawia ani nie pisze z "Obgadywaną koleżanką". Następnego dnia poinformowałam znajomą o przebiegu tej rozmowy A ta wyciągnęła telefon i pokazała mi wiadomości gdzie "Pani po 40tce" pisze jak to ja opowiadam o niej niestosowne rzeczy. Załapałam się z głowę. Okłamała mnie prosto w oczy, dlatego nie widzę już sensu przeprowadzać z nią kolejnej rozmowy na temat tego " O co jej chodzi?" ponieważ czuje że znowu powie że "Ona nic nie wie i nic nie zrobiła".
Do tego dochodzi kilka innych faktów gdzie wszyscy wiedzą, że owa Pani kradnie, sprzedaje produkty znajomym w cenie tylko dla pracowników i rozdaje gratisy których rozdawać bez pozwolenia kierownictwa nie można, ale nikt jej tego udowodnić nie może.. ludzie się jej boją.
Masakra

Venus300

Ale też trzeba być niezłym samolubem, żeby tak samej z siebie uważać ,ze jakieś stanowisko mi się należy. Ja na miejscu kierownika bym zwolniła te babę... :/ . Spróbowała mu pokazać te wiadomości, samo już tworzenie chorej atmosfery w pracy wydaje mi się być dobrym powodem by się jej pozbyć.
Ps. Moja "koleżanka" mnie już obgadała z szefową... hehe

Malinowa92
Mari • 15 dni temu
Powiem wam szczerze Kochane Dziewczyny że nigdy w życiu nie spotkałam się z taka sytuacją gdzie kobieta z którą pracuje dobrze usytuowana Pani po 40tce, która jest właścicielką domów wczasowych, ma zachowanie 10 letniej dziewczynki, donosi, obgaduje, kłamie, podjudza współpracowników. Wszystko dlatego ponieważ uważa że jej się należy awans w pracy A nie mi. Potrafi pójść do kierownika z którym ja mam bardzo dobre kontakty i powiedzieć "Komu mam powiedzieć że się zwalniam żeby to doszło do szefa? Może do (Moje imię i nazwisko)". No byłam w szoku jak mi to powiedziano i okazało się że była u kilku osób z takim pytaniem. Po prostu opowiadała że jestem jej przeszkodą w drodze do awansu choć nie rozumiem dlaczego miała bym nią być ponieważ już od dawna byłam na stanowisku które ona sobie upatrzyla. Jestem bardzo spokojną osobą. Nie płącze się w ploteczki czy afery w pracy, uwielbiam moje koleżanki i kolegów z pracy większość z nich to cudowne osoby, ale ona jedna strasznie mnie męczy, sprawia że każdy dzień jest gorszy. Nie mogę już powoli na nią patrzeć. Tyle w tym dobrego że okazało się że od 1 grudnia dostałam kolejny awans cieszę się, ale zarazem boję się że owa "koleżanka" i tego nowego stanowiska będzie się domagać i dalej brnąć w swoje "spiski". Kiedyś próbowałam się z nią rozmówic, Koleżanką z pracy przyszła do mnie zmartwiona ponieważ owa Pani powiedziała jej że ja strasznie obgaduje. Tak więc postanowiłam wyjaśnić te sytuacje. Stwierdziła że Ona w ogóle nie rozmawia ani nie pisze z "Obgadywaną koleżanką". Następnego dnia poinformowałam znajomą o przebiegu tej rozmowy A ta wyciągnęła telefon i pokazała mi wiadomości gdzie "Pani po 40tce" pisze jak to ja opowiadam o niej niestosowne rzeczy. Załapałam się z głowę. Okłamała mnie prosto w oczy, dlatego nie widzę już sensu przeprowadzać z nią kolejnej rozmowy na temat tego " O co jej chodzi?" ponieważ czuje że znowu powie że "Ona nic nie wie i nic nie zrobiła". Do tego dochodzi kilka innych faktów gdzie wszyscy wiedzą, że owa Pani kradnie, sprzedaje produkty znajomym w cenie tylko dla pracowników i rozdaje gratisy których rozdawać bez pozwolenia kierownictwa nie można, ale nikt jej tego udowodnić nie może.. ludzie się jej boją. Masakra :[

Dziwi mnie to, że wszyscy wiedzą jaka jest, a i tak dalej w tej firmie jest. Za takie coś powinna być już dawno zwolniona...

Malinowa92

Ja z kolei miałam szefową, która popadała że skrajności w skrajność. Raz się na mnie darła, a za chwilę była milutka, że do rany przyłożyć 😂 Na początku przejmowałam się tym co mówi, ale szybko przestałam. I moim zdaniem to najlepsze wyjście. Nie przejmować się robić dalej swoje.

monikove

Moja koleżanka pracowała w Pelikanie i jej kierowniczka była na początku bardzo miła. Niestety szybko pokazała jaka jest naprawdę. Zaczęła ja obrażać, wyzywać i robić z niej idiotkę. Jak się okazało tam było tak od zawsze. Dziewczyny się nie odzywały, bo nie chciały stracić pracy. Jedna w ciąży, druga ma dzieci, a trzecia chorego męża. Koleżanka zgłosiła, to do szefa, ale on stwierdził, że nigdy nic się nie działo i wyjaśni tą sprawę. No i nie zrobił nic. Koleżanka się zwolniła, bo nie dała rady, a kierowniczka na koniec jej zagroziła, że ona nie znajdzie już pracy w żadnym Pelikanie.
Myślę, że powinnaś jej powiedzieć, że dobrze wiesz, że ona kłamie i jak się nie ogarnie, to pójdziesz z tym do szefa.
Masz wiadomość od tej dziewczyny, może pracownicy potwierdzą, że Cię ona obgaduje.
Tutaj ciężko takie coś ignorować.

sufcia72

Mam jedną koleżankę z którą pracuję na stałe i czasem jak jej nie ma przychodzi ktoś na zastępstwo i jeszcze nie spotkałam wrednej koleżanki.Jeśli macie takie to współczuję bo nie wyobrażam sobie pracować z taką osobą

Konwalia

Takie osoby trafiają się chyba wszędzie, ja swojego czasu byłam na stażu w urzędzie i tam akurat kierowniczka była na urlopie macierzyńskim i wychowawczym, szczerze mówiąc nigdy jej nawet nie poznałam. Zastępowała ją pani, która po prostu była tam najdłużej stażem, wszyscy tam wiekowo byli albo 30+ lub 50+. Mobbing stosowała wobec wszystkich, słowo wredna to za mało w jej przypadku. Drugiego dnia stażu gdy poszłam do łazienki natknęłam się na nią, jak dzwoniła do kierowniczki i obgadywała każdego! po kolei - baba ponad 50 lat i takie rzeczy robi pomyślałam. Później już tylko byłam świadkiem jak przygadywała dosłownie każdemu, jedna pani prawie dzień w dzień przez nią płakała a pracownicy 50+ non stop palili chyba na tle nerwowym. Do mnie też się przyczepiała ale ja jej gadanie puszczałam mimo woli, po prostu robiłam swoje. Po około 3 miesiącach i ja miałam dość, ale ona w stosunku do mnie mogła tylko pogadać, nie bałam się jej i ona bardzo dobrze o tym wiedziała, nie miała nawet podstaw aby złożyć na mnie skargę (a wiem, że chciała), bo wykonywałam dokładnie i na czas swoje obowiązki. Przetrwałam ale najbardziej było mi żal, pozostałych osób pracujących tam na stałe.

1
albo założ konto i udzielaj się na babble-box.